Wiedźma z lustra" Maggie Stiefvater - recenzja

Jestem uziemiona. Serio. Antybiotyki są moimi klawiszami w areszcie domowym. Generalnie mam tylko nadzieję, że resocjalizacja moich zatok się powiedzie i jakoś w piątek będę mogła opuścić areszt. No i właśnie szukałam zalet tego, że siedzę w domu. Zdążyłam już zatem obejrzeć mega dziwny serial "Midnight Texas" i sama nie wiem co mam o nim myśleć. Znaczy generalnie słaby, ale się ogląda do końca więc nie wiem czy wciąga czy jest tak beznadziejny, że musisz się przekonać? Nie wiem. No ale prócz serialu pomyłam wszystką porcelanę, zrobiłam porządek w przyprawach (serio mam 3 rodzaje sezamu i pińcet przypraw... a jak szukasz majeranku to dupa), wyżyłam się artystycznie akwarelami (wkurzam się, że nie umiem nimi malować, więc nałogowa maluję, by się nauczyć), zrobiłam kolejne drewniane wypalane pudełko (wrzucę niedługo na instagram, by się pochwalić.) i właśnie siadam by Wam napisać recenzje. Dużo tego, nie? Nie lubię być w domu na siłę (jak mogę to zapieram się czasem rękoma i nogami by nie wychodzić, ale nie lubię być "zmuszona") i tak szukam zajęcia. A co do recenzji, stałam dziś przed stosikami na moich półkach i zastanawiałam się co Wam zrecenzować, i mam kilka planów. Ale pierw chcę dokończyć cykl o Kruczych Chłopcach i stąd dzisiaj recenzja ""Wiedźmy z lustra" autorstwa Meggie Stiefvater.


Tytuł: Wiedźma z lustra
Tytuł oryginalny: Blue Lily Lily Blue
Autor: Maggie Stefivater
Seria: The Raven Cycle
Wydawnictwo: Uroboros
Wydanie: 
Ilustracja okładki: Adam S. Doyle

 Jest to już trzeci z kolei tom o przygodach Kruczych Chłopców  i Blue. I myślę, że jak na razie jest to najlepszy tom z całej trójki. Ustalmy jedno - ten tom jest po prostu N I E S A M O W I T Y! Autorka zaczyna łączyć wszystkie fakty, a im bliżej rozwiązania zagadki (odnalezienia grobu Glendowera) tym mroczniej! Cudo! Mamy więc coraz więcej mrocznych faktów z życia walijskiego króla. Pojawia się w końcu ojciec Blue i poznajemy tajemnicę profesora Malory'ego. Wszystkie wątki powoli się splatają, Cabeswater jest coraz bardziej szalone a Noah zaczyna być coraz straszniejszy. Ten tom łączy wszystko. Pojawia się szaleństwo, mrok i zło. W pełni czyste zło. To jest coś na co tak wyczekiwałam od początku! Oczywiście uwielbiam, gdy bohaterowie nie są czarno-biali, ale uwielbiam w takich historiach zło przeciwko któremu bohaterowie walczą. Cały tom jest usiany smaczkami jakich dawno nie czytałam. Pochłonęłam go w ciągu dwóch dni (bo pracowałam a sami rozumiecie, że ogranicza mnie to czasowo z czytaniem) i była to prawdziwa uczta. Naprawdę nadal jestem pod wrażeniem jak niektórzy autorzy potrafią stworzyć takie cuda. Historie, które gdzieś tam wryją się w pamięć i mózg i nie chcą odejść. Historie, które tworzą światy, nowe uniwersa. Pani Stiefvater właśnie to potrafi. I ja się tylko pytam.. KIEDY W KOŃCU TO ZEKRANIZUJĄ? Naprawdę, ten cykl jest tak dobrym, tak wspaniałym materiałem na filmy (bo w jednym filmie nie jest się w stanie zmieścić tyle tego dobrego co w książkach), że ja tylko czekam aż ktoś wpadnie na to, by wykupić prawa. Nic tylko czekać. 

No dobra zachwycam się i zachwycam, ale czy nie mam jakiś innych odczuć do tego tomu? Ano mam.. zastanawia mnie kreacja Piper i Colina Greenmantle. To główni antagoniści w tej książce... Bez obrazy dla talentu pisarskiego autorki, ale oni są płytcy. Strasznie, strasznie mnie zawiedli, szczególnie Colin wspominany z wcześniejszego tomu, nakreślony jako naprawdę zły człowiek. Okazał się być płytki. Nie tylko z charakteru, ale i całego zarysu jego postaci. Jedynie to mi przeszkadzało w całym tomie. I trochę żal, bo Colin ( miał być fajnym "złym" a wyszedł taki sobie, taki pffyy... No cóż, nie można mieć wszystkiego. 

Podsumowując, jeśli czytaliście pierwsze dwa tomy to bierzcie się i za ten i wraz ze mną czekajcie na ekranizacje. Oczywiście ekranizacja może być tym co złamie nam serce, ale jednak miejmy dobre nadzieje. Książka jest warta zachodu i naprawdę świetnie się ją czyta. Ja jak zawsze jestem pod wrażeniem tej serii. 

Miłego czytania.

Dobranoc

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Dziewczyna z dzielnicy cudów" Aneta Jadowska - recenzja

"Złodzieje Snów" Maggie Stefivater - recenzja

Patricia Briggs - seria o Mercy Thompson - Recenzja