"Dziewczyna z dzielnicy cudów" Aneta Jadowska - recenzja


Generalnie jest tak, że jak trzeba to wszystko jest na nie. Wiecie, jeśli chcecie by Bóg się roześmiał opowiedzcie mu swoje plany. No i dzisiejsza recenzja, która w zasadzie jest wczorajszą jest jednak i prosze docenić niesamowite wysiłki komputera, że wciąż żyje. W sumie mogła być to wina kolejnego mmorpg, które zainstalowałam, ale przecież nie można żyć na samym chlebie i wodzie. Czasem potrzeba rumu, książek i dobrego expa w grze. Ok, przyznaję jestem strasznym geekiem, a może nerdem... nie ważne przecież. Ważne, że piszę tu dla Was i jednak to się liczy a nie kolejny level... choć by się przydał. Nowe itemy i może ciuchy. Dobra wracamy na ziemię i prosze państwa dziś na tapecie mamy starszą książkę, a mianowicie pierwszy tom cyklu o Nikicie czyli "Dziewczyna z dzielnicy cudów" oczywiście autorstwa Anety Jadowskiej.


Tytuł: Dziewczyna z dzielnicy cudów
Tytuł oryginalny: 
Dziewczyna z dzielnicy cudów
Autor: Aneta Jadowska
Seria: Seria o Nikicie
Wydawnictwo: SQN
Wydanie: 
Ilustracja okładki: Magdalena Babińska

Widzicie przyznaję, że kocham urban fantasy. Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam połączenie magii i realiów współczesnych. Wplątania tego wszystkiego co magiczne w świat rzeczywisty, współczesny, który obecnie znamy. Może to jakaś forma dawania nadziei, że jednak nie jest tak do dupy jak się okazuje co dnia gdy włączam telewizor lub odpalam przeglądarkę. Może. Wiem, jednak, że póki co Pani Jadowska jest mistrzynią polskiego urban fantasy i choć jestem nieobiektywna, bo po prostu lubię tą autorkę i jej styl pisania, to musicie przyznać, że odwala kawał dobrej roboty. Jej światy są idealne a raczej po prostu nie są idealne. Nie są przerysowane, nie są mdłe, są ciekawe. I to osadzanie ich w polskich realiach. W polskich miastach! No musicie przyznać, że to cudo! I tak, jak poznaliśmy wcześniej świat z punktu widzenia Dory Wilk, magiczny Toruń (Thorn) oraz magiczne Trójmiasto, tak teraz Nikita (dawna dziewczyna Dory i najemnik) pokazuje nam swój punkt widzenia oraz Warszawę, a raczej Warsa i Sawę. Magiczne odpowiedniki naszej stolicy podzielone rzeką. Właśnie to jest jedną z najlepszych rzeczy w tej książce (oczywiście poza fabułą, ale do tego dojdziemy za chwilkę). Historia magicznej Warszawy, historia tak skonstuowana, by pomieścić bombardowanie i zniszczenie Warszawy podczas wojny, rozrost stolicy po wojnie, oraz stan obecny. Wszystko objęte magią! I powiem Wam, że ogromnie wielce zdradziłabym Wam na czym to tam się opiera ale to byłby za duży spoiler! A historia jest warta świeczki i tego by ją poznać. No dobra wróćmy do faktów. Fabuła. Jak w wypadku Dory fabuła była lekka i przyjemna (może poza ostatnim tomem, który był moim zdaniem ciężki), tak w wypadku Nikity jest inaczej, fabuła jest nieco ponura, dobijająca, pełna potworów i złych doświadczeń. I tą ciężką jakby nie patrzeć fabułę rozświetlają nam bohaterowie. No może nie sama Nikita, która jest największym ponurakiem (i ma do tego powody), ale już Robin (jej partner zawodowy) owszem. Nie widziałam bardziej pozytywnej osoby, która równocześnie kryje tak depresyjną postać. Właśnie to uwielbiam w książkach Jadowskiej, nic nie jest czarno-białe. Nic nie jest do końca oczywiste, a równocześnie tak czytelne. Owszem, Dora była postacią mocno stereotypową, choć nie da się jej nie lubić. Jednak postacie poboczne, które wraz z rozwojem cyklu zaczęły żyć własnym życiem, są coraz bardziej bogate. Uwielbiam Witkaca, który jest sierotą życiową i żadna kobieta by go nie chciała a równocześnie jest wspaniały i niezastąpiony. I takie postacie zaczynają się pojawiać w tej książce, są coraz bardziej bogate, co świadczy o rozwoju pisarskim Pani Jadowskiej.

No dobrze, o czym to wogóle jest. Mamy historię Nikity z zakonu Cienia, najemnika i córkę szefowej, która mimo traumatycznego dzieciństwa i w sumie dorosłego życia, stara się jakoś poukładać sobie istnienie. I nagle na jej drodze zostaje postawiony nowy partner, który nie ma przeszłości, bo ją wymazano, jedyne co ma to umiejętności bojowe i dziwny amulet z jeleniem. Na dodatek zostaje porwana niepisana dziewczyna Nikity, a wszystko zdaje się mieć związek ze sprawami rodzinnymi. To bardzo duży zarys, ale chcę byście mieli nakreśloną sytuację, jak zawsze pierwsze tomy mają za zadanie oczarować i wprowadzić w świat bohaterów i tu jak już wspominałam wcześniej, jest to zrobione perfekcyjnie. Mamy cudowny świat, oparty na polskich realiach i tak bliski z tego powodu nam polskim czytelnikom. Mamy nowych bohaterów, zarysowaną tajemnicę, rząd zagadek i niekonwencjonalną protagonistkę! Czemu? Oh kiedy ostatni raz czytaliście książkę, gdzie śliczna dziewczyna jest berserkiem? No właśnie. Jak pisałam wcześniej, to niekonwencjonalni bohaterowie a ja wciąż kombinuję kim jest Robin. Zresztą poznacie wszystkich jak tylko dorwiecie książkę, bo polecam ją gorąco. Jednak ostrzegam, książka wciąga i macie ją na jeden wieczór. Przyjemna, choć krótka, to diabelnie dobra.

Tak, na koniec dodam tylko, że na instagramach i fejsbukach pani Jadowska obiecuje trzeci tom Nikity już tej jesieni! A tu dopiero wiosna. Ale co tam damy radę, mamy jeszcze kilka książek w zapasie. Na szczęście na świecie jest wielu cudownych pisarzy, do których mamy dostęp. Dziękuję za to każdego dnia. No dobra kończę a Was zapraszam do lektury
Miłego czytania! 


Dobranoc

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Złodzieje Snów" Maggie Stefivater - recenzja

Patricia Briggs - seria o Mercy Thompson - Recenzja